Oficjalny klip do mega hipnotyzującego numeru od dwóch muzycznych legend. Enjoy!
środa, 6 lipca 2011
wtorek, 5 lipca 2011
Dostałem klip...
...od ZBS Studio do kawałka "Motor City Tribute" z mojej epki "Mellow Notes EP". Video bardzo mi się podoba, idealnie wpasowuje się w klimat utworu. Wielkie dzięki!
Miko - Motor City Tribute from Tomasz Cibulla on Vimeo.
Download całej epki TU
Zapraszam też na:
http://soundcloud.com/mikowarszafffka
http://www.facebook.com/balaganynabani
http://www.facebook.com/ZBSStudio
poniedziałek, 4 lipca 2011
Flying Lotus - Lovers Melt vol. 2 (Podcast)
FlyLo udostępnił przed chwilą drugą część swojego podcastu z serii Lovers Melt. Dójka jest dużo bardziej "smooth" niż część sygnowana jedynką, spodziewajcie się ulubionych kawałków właścicela Braifeedera, usłyszycie tu np. Curtisa Mayfielda, czy Steve'ego Wondera. Idealne 2,5 godziny muzyki na lato. Flying Lotus 4 eva.
niedziela, 3 lipca 2011
Clams Casino - Rainforest EP
Jakim cudem gość robiący takie bity, może je oddawać "raperom" pokroju Lil'a B, czy Soulja Boy'a? Barbarzyństwo! Na szczęście wydaje też rzeczy instrumentalne.
Clams Casino to Mike Volpe - 23 letni student fizjoterapii, który produkcją muzyki zajmuje się jako hobby. Jako dzieciak grał na perkusji, ale dość szybko przestał. Wybił się w dość banalny i kuriozalny sposób. Mianowicie miał na dysku duuużo bitów i zwyczajnie pisał do każdego po kolei na myspace, a kto się odezwał, dostawał paczkę instrumentali. Gość wyraźnie sprawia wrażenie, jakby muzykę robił z doskoku i nie wiąże z nią swojej przyszłości. Jeśli tak, to śpieszmy się poznawać jego twórczość, bo naprawdę warto. Brzmienie Clams Casino od razu skojarzyło mi się z How To Dress Well, tyle, że Mike ma skłonność do ciężkiej, mocno zmulonej perkusji. Trzeba przyznać, że takie połączenie brzmi świetnie. Bity Volpe'ego są hipnotyczne, surowe, wręcz organiczne a mimo to bardzo emocjonalne. "Rainforest EP" to idealna płyta na aktualną, deszczową aurę, którą obserwujemy za oknem.
Clams Casino to Mike Volpe - 23 letni student fizjoterapii, który produkcją muzyki zajmuje się jako hobby. Jako dzieciak grał na perkusji, ale dość szybko przestał. Wybił się w dość banalny i kuriozalny sposób. Mianowicie miał na dysku duuużo bitów i zwyczajnie pisał do każdego po kolei na myspace, a kto się odezwał, dostawał paczkę instrumentali. Gość wyraźnie sprawia wrażenie, jakby muzykę robił z doskoku i nie wiąże z nią swojej przyszłości. Jeśli tak, to śpieszmy się poznawać jego twórczość, bo naprawdę warto. Brzmienie Clams Casino od razu skojarzyło mi się z How To Dress Well, tyle, że Mike ma skłonność do ciężkiej, mocno zmulonej perkusji. Trzeba przyznać, że takie połączenie brzmi świetnie. Bity Volpe'ego są hipnotyczne, surowe, wręcz organiczne a mimo to bardzo emocjonalne. "Rainforest EP" to idealna płyta na aktualną, deszczową aurę, którą obserwujemy za oknem.
Clams Casino : "Gorilla" from Jamie Harley on Vimeo.
Polecam też jego mixtape na którym znajdują się instrumentale wcześniej nagranych z MC kawałków. MIAZGA i za free -> Download.
Clams Casino - Instrumental Mixtap by blalalapuntnl
Clams Casino - Instrumental Mixtap by blalalapuntnl
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Eleven Tigers - 111
Uwaga! Arcydzieło!
Eleven Tigers to pseudonim litewskiego kuriera - Jokūbasa Dargisa, który w przerwach między londyńskimi kursami z plecakiem produkuje muzykę. Rok tomu zaskoczył elektroniczną scenę swoim debiutem zatytułowanym "Clouds are Mountains", który widniał w wielu rocznych podsumowaniach szanowanych blogów i serwisów. Ja również trochę ten album pokatowałem i odbierałem go bardzo dobrze. Regułą przy świetnie ocenianych debiutach są ogromne wymagania przed publikacją drugiego wydawnictwa. Ta klątwa wisi nad każdym wybitnym debiutantem i niestety 90% nie potrafi sprostać temu wyzwaniu. Drżącymi dłońmi naciskałem więc przycisk "play" w moim odtwarzaczu, z nadzieją, że Litwinowi się uda, bo w rozwinięciu koncepcji pierwszego albumu widziałem kandydaturę na album roku. W tym momencie z głośników wydobył się dźwięk otwierającego utworu albumu "111" - "Cloud". Już pierwsze sekundy zapowiadały, że Jokūbas oddaje słuchaczowi nie zwykły zbiór kawałków, a małe dzieło sztuki. Z tego w jaki sposób budować atmosferę i napięcie w muzyce ten gość powinien dawać korepetycje, bo słuchanie jego muzyki przypomina bardziej oglądanie dobrego filmu. Jesli miałbym ten album jakoś zaszufladkować (co jest po części barbarzyństwem wobec niego), to określiłbym go jako post dubstep/ambient IDM? Ciężka sprawa. Słyszę ogromną ilość różnych (świadomych, lub mniej świadomych - nie wnikam) wpływów, muzyka Eleven Tigers to dla mnie fuzja dorobku takich artystów jak: Flying Lotus, James Blake, Burial, Boxcutter, Aphex Twin, Squarepusher, Bjork, Four Tet, Scuba, Radiohead, Biosphere, Brian Eno, zgrzyty z Raster - Noton i zapewne kilku innych, którzy na szybko nie przychodzą mi do głowy. Trzeci utwór zatytułowany "Night" to dla mnie perełka. Zaczyna się spokojnie, delikatna fortepianową improwizacja w stylu Heliosa, aż dociera do momentu w którym wita nas swoim wspaniałym i kojącym wokalem Alice-Marie Archer, która śpiewa z wyczuwalną manierą (ale nie kopiuje) pewnej znanej wokalistki z Islandii wymienionej 5 linijek wyżej. I w momencie kiedy razem z głosem Alice odpływamy do nieba, wita nas mocarny bit. Po prostu miazga. Eleven Tigers gra słuchaczem jak chce, bawi się jego emocjami. No ale co jest piękniejszego w muzyce, od słuchania jej czymś więcej niż uszami? Album zawiera 12 długich utworów, a przeleciał mi w mgnieniu oka. Jeśli do muzyki dodamy coś, co zaprezentował nam Litwin równolegle z premierą, to już wiemy, że mamy do czynienia z wirtuozem elektroniki. Mianowicie cały album został nagrany w czasie jednej sesji (!!!), czyli tak naprawdę na żywo, a zapis tego mamy udostępniony na youtube.
Robi wrażenie nie? Dokładnie.
Dla formalności odsłuch albumu numer po numerze:
Dla formalności odsłuch albumu numer po numerze:
111 by eleventigers
Jak na razie "Eleven Tigers - 111", to płyta, która zrobiła na mnie w tym roku zdecydowanie największe wrażenie, i w podsumowaniu znajdzie się na pewno. Na około 70% mogę już w tej chwili powiedzieć, że wygra tą klasyfikację. Ostatni raz taki entuzjazm odczuwałem, gdy ukazało się "Untrue" od Buriala.
9,5/10
Dziękuję, dobranoc.
9,5/10
Dziękuję, dobranoc.
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Bohren & Der Club Of Gore - Beileid
Doomjazz. Kiedy słyszę to hasło, na myśl przychodzą mi dwie nazwy: The Killimanjaro Darkjazz Ensemble (znane też jako The Mount Fuji Doomjazz Corporation), oraz genialni Bohren & Der Club Of Gore. Bohreni to zespół, który ideę mrocznego jazzu oddaje w 100%. Do ich muzyki jak ulał pasuje ciemny, obskurny klub, pełny papierosowego dymu i aromatu alkoholu, gdzie o 4.00 przy co trzecim stoliku siedzi niezaangażowany, lekko wstawiony słuchacz. Nie ma tu miejsca na pozytywne emocje, raczej mamy do czynienia z depresją, melancholią i ogólnie pojętą niepewnością. Ich muzyka jak ulał pasuje do twórczości Davida Lynch'a, sprawia wrażenie, jakby płynęła w zwolnionym tempie, a mimo to w ogóle nie nuży, cały czas trzyma w napięciu. Dyskografia Bohren & Der Club Of Gore jest bardzo bogata i spokojnie można nazwać ich weteranami doomjazzu. Zaczynali w 1994 roku płytą "Gore Motel", kończąc na tegorocznej epce "Beileid" wydając w międzyczasie 5 albumów, w tym genialne "Sunset Mission" i "Dolores". Bohreni posiadają pewną cechę, którą ogromnie cenię. Ich muzyka z każdym kolejnym wydawnictwem ewoluuje, ale nie ucieka od pewnej ustalonej przez zespół konwencji, dzięki której był on rozpoznawalny. Z każdą płytą dodają nowe elementy, nie tracąc nic z charakterystycznego dla siebie stylu. I tak na "Beileid" dostajemy dwa nowe "klocki" do układanki: wokal i odważniejsze użycie syntezatorów. Szczególną uwagę zwraca tutaj jednak ten pierwszy element,bo to nie mała bomba. Na kawałku "Catch My Heart" udziela się sam Mike Patton! (który podobno od dawna śledził poczynania Bohren) I muszę przyznać, że ta odważna kolaboracja "zrodziła" genialne "dziecko". Mike jest wręcz stworzony do takich projektów, i żałuję, że powstał tylko jeden numer. Ogólnie epka mimo tego, że składa się tylko z 3 utworów, to w pełni mnie satysfakcjonuje. Chociaż nie wiem jak bym ją odbierał, gdyby nie kawałek z Pattonem, który dla mnie jest jedną z lepszych kompozycji tego roku. Traktuję tę produkcję jako przedsmak albumu długogrającego, choć pewnie trochę sobie jeszcze na niego poczekam. Więcej Mike'a!
Przyjmuję zapisy do Bohren & Der Club Of Gore Ultras. ;)
Przyjmuję zapisy do Bohren & Der Club Of Gore Ultras. ;)
czwartek, 9 czerwca 2011
Kilka rzeczy, które mi wpadły ostatnio w ucho.
Na początek kozacki blend, bootleg, edit, remix, mash- up czy jak to nazwać. Jak raz posłuchasz, to ten numer cię dojedzie do wyrzygu:
Biggie x Trickski - Nasty/Pill Collins (Obsessive Impulsive mashedit) by Hayden Brown
1. 14KT - 14 Killa Tape
Kozacki instrumentalny materiał od reprezentanta Detroit i zwycięscy lokalnej edycji Red Bull Big Tune. Świetne bity, bujają mocno i czuć tu smród motor city. Godny materiał.
myślę, że to wystarczy:
FREE DOWNLOAD
2. Tyler, The Creator - Goblin

FREE DOWNLOAD
2. Tyler, The Creator - Goblin
Mocno chory lirycznie i muzycznie materiał młodego freaka, który już zdążył dość mocno namieszać. Ogólnie nawijanie o trupach, chorych akcjach i innych dziwnych rzeczach. Jednak płyta ta ma do zaoferowania dużo więcej niż zryte treści, z wyśmianiem brania twórczości Tylera nazbyt na serio w pierwszej kolejności.
3. Insightful - The Flowers In My Mind


Na dzisiaj tyle. Lecę.
3. Insightful - The Flowers In My Mind
Bardzo fajny materiał od gościa o ksywie Insightful, jak zwykle do pobrania za free. W dużym skrócie: Nowe bity, Los Angeles, chill, lekkostrawność, boggie funk (czasami). Polecam.
Ściąnij sobie z http://insightful.bandcamp.com/
4. Alva Noto And Ryuichi Sakamoto - Summvs

Ściąnij sobie z http://insightful.bandcamp.com/
4. Alva Noto And Ryuichi Sakamoto - Summvs
Jeden z moich ulubionych duetów wydał kolejny materiał. Dobry jak zwykle. Idealne połączenie eksperymentalnej elektroniki od Alva Noto i kojącego brzmienia fortepianu od Ryuchi'ego. Płyta ta urzeka mnie tym bardziej, bo znajduje się na niej cover "By This River" Briana Eno.
5. Maps and Diagrams - Get Lost
5. Maps and Diagrams - Get Lost
Cóż można powiedzieć. Piękny, klasyczny ambient, który gdzieś zaginął w dobie pędu za oryginalnością. Perfekcyjny materiał, który przypomina co ten gatunek miał z założenia wnosić. Polecam na późne wieczory.
Na dzisiaj tyle. Lecę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)